Z wizytą na wyspie Marie-Galante
Gwadelupa jest spokojną oazą, gdzie czas płynie powoli w sobie tylko znanym, niewymuszonym tempie. Jeśli chcecie wkroczyć na kolejny poziom tego doświadczenia, szukacie miejsca gdzie czas dosłownie stanął w miejscu wtedy dobrym pomysłem będzie wejście na prom na Marie-Galante. Marie Galante to mała wyspa u wybrzeży Gwadelupy na którą można dostać się łodzią z Pointe-a-Pitre w niecałą godzinę (połączenie oferuje kilka firm między innymi Valferry oraz Express des Iles). Promy przypływają do największego miasta wyspy Grand Bourg, które jest relatywnie najlepszym miejscem wypadowym do wszystkich jej zakątków.
Z praktycznego punktu widzenia warto wynająć samochód lub skuter, bo tylko w taki sposób będziecie w stanie zajrzeć do wszystkich zakamarków i poznać klimat wyspy. Komunikacji miejskiej jako takiej po prostu nie ma. Ciekawe noclegi są często położone malowniczo wśród wzgórz, ale raczej nie w spacerowej odległości od miast. Warto też zrobić rezerwację Waszego środka lokomocji wcześniej, bo dostępność może być ograniczona.
Jeśli miałabym znaleźć trzy słowa, które najlepiej opisują tutejszy krajobraz to byłyby to trzcina cukrowa, rum i plaże. Marie-Galante słynie w tej okolicy Karaibów z produkcji najlepszego rumu. Większość wyspy (już od XVII wieku) zajmują zielone plantacje trzciny cukrowej. Wyspa była w przeszłości nazywana wyspą 100 młynów, które służyły do przetwarzania trzciny cukrowej na cukier lub rum (wiele z młynów popadło dzisiaj w ruinę, ale niektóre w dalszym ciągu można zwiedzać np. Moulin de Bézard). W czasach kolonialnych dominowały tutaj duże plantacje i cukrownie wykorzystujące pracę niewolników, obecnie dominują małe gospodarstwa, skupione w kooperatywach.

Na wyspie znajdziecie trzy destylarnie rumu i od nich proponuję rozpocząć wycieczkę. Distillerie Bielle, znajduje się w centralnej części wyspy. Zwiedzanie, degustacje oraz zakupy są możliwe rano pomiędzy 09:30 a 12:00 (ponieważ po tej godzinie rozpoczyna się produkcja). W trakcie zwiedzania można przejść się po zakładzie, obejrzeć maszyny i cały proces produkcji i oczywiście dokonać degustacji różnych rodzajów rumu, który tam powstaje. Destylarnia (jakoś to słowo wydaje mi się elegantsze niż gorzelnia ?) produkuje kilka rodzajów rumu białego oraz rum stary (ciemny, który dojrzewa 8, 10 lub więcej lat).
Ponieważ usłyszałam, że rum ciemny można smakowo porównać do dobrej whiskey byłam bardzo entuzjastycznie nastawiona do tej degustacji i zastanawiałam się nawet jaki budżet będę musiała wygospodarować na zakupy. Niestety to porównanie okazało się nietrafione, a ciemny rum (pomimo kilku prób) kompletnie nie przypadł mi do gustu (smak moim zdaniem jest dość płaski, po prostu alkoholowy, mimo dużej pracy i lat leżakowania). Oczywiście jest to sprawa indywidualna więc i tak zapraszam was do zwiedzenia i próbowania, bo jest to zdecydowanie element lokalnej kultury. Na wyspie działają jeszcze dwie destylarnie, które też można odwiedzić Distillerie du Père Labat oraz Habitation Bellevue.

Po odwiedzeniu istniejących destylarni warto zanurzyć się na chwilę w niechlubną przeszłość wyspy w ÉCOMUSÉE MURAT. Są to pozostałości największej na całej Gwadelupie plantacji trzciny cukrowej, na której zmuszano do pracy ponad 200 niewolników. Zachował się ogromny dom/pałac malowniczo położony na wzgórzu, który skojarzył mi się z ogromnymi domami plantatorów w filmie „Przeminęło z wiatrem”. Teraz w środku pałacu znajduje się muzeum sztuki i tradycji. Na ogromnym terenie możemy też oglądać pozostałości młyna, innych budynków gospodarczych oraz ogród z roślinami leczniczymi. Całość znajduje się w parku z przepięknymi widokami na ocean. Można tutaj zaplanować lunch na świeżym powietrzu, na jednej z przygotowanych ławek lub stołów.


Podobny klimat możemy poczuć zatrzymując się w Habitation Roussel – Trianon na drodze pomiędzy Grand Bourg a Saint-Louis. To również pozostałości dawnego gospodarstwa, gdzie znajdziemy ruiny młyna, domu i innych budynków gospodarczych. Teren jest bardzo nasłoneczniony, dlatego warto zwiedzanie zaplanować na rano lub późne popołudnie.

Na Marie-Galante znajdują się trzy główne miasta, wspomniany już Grand Bourg – stolica wyspy, Saint-Louis na północ od Grand Bourga oraz Capesterre-de-Marie Galante na południe od Grand Bourga. Przy każdej z tych miejscowości znajdziemy oszołamiające plaże. Zacznę od mojej ulubionej, spektakularnej Feuillere Beach, która rozciąga się przed wjazdem do Capesterre-de-Marie Galante. Plaża jest bardzo rozległa z piękną roślinnością, ma wspaniały kolor wody (zupełnie nie do opisania i oddania na zdjęciach). Do naszej dyspozycji są również piknikowe wiaty, można tam schować się przed słońcem albo coś przekąsić. Przy okazji rozmiaru plaży nie odczujemy w ogóle obecności innych osób. Spotkamy za to przyjazne pieski przechadzające się po piasku. Absolutny must see na Marie-Galante.



Mój kolejny faworyt to plaża na północy za miastem Saint-Louis – Plage du Vieux Fort. Jest warta zobaczenia z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze jest urocza, ma piękny widok na Gwadelupę, często parkują w okolicy łodzie i pięknie kołyszą się na falach. Po drugie naprzeciwko wejścia na plażę znajduje się kanał z lasami namorzynowymi. Można tam wypożyczyć kajak lub rower wodny i udać na krótką, relaksującą wycieczkę w głąb świata mangrowców. Lasy namorzynowe pełnią ważną funkcję przyrodniczą, stanowią barierę ochronną przez dużymi falami i powodziami. Wśród mangrowców żyje też mnóstwo ptaków, które umilą wam czas swoją krzątaniną i śpiewem.



Po sąsiedzku od Plage du Vieux Fort znajduje się inna przyjemna plaża Plage de l’Anse Canot. Mamy tu do czynienia z kolejną rajską zatoczką, która mogłaby wystąpić w reklamie znanego kokosowego batonika. Ma wszystko czego potrzeba – spokojną jak w basenie wodę, która mieni się wszystkimi kolorami błękitu, piękne położenie i otoczenie przez porośnięte roślinnością skały, kameralność, dobre warunki do snorkowania i piękne zachody słońca.
A jeśli o zachodach słońca mowa to inną świetną miejscówką jest molo i przystań w miasteczku Saint-Louis. Tło stanowi tutaj kontur zarysowującej się na horyzoncie Gwadelupy i falujące na wodzie łódki.

Ze względu na rodzaj wybrzeża turystyczne walory ma przede wszystkim zachodnia i południowa część wyspy Marie-Galante. Północno-wschodnia część to przede wszystkim klify i mało dostępne wybrzeże skaliste. Ale jeśli mimo to się tutaj zapuścicie polecam odwiedzić punkt widokowy Gueule Grand Gouffre. Widać stąd imponujący skalny łuk i panoramę klifów.

Wyspa jest na tyle mała, że można wszystkie powyższe atrakcje zaplanować w ciągu dwóch dni . Ja jednak polecam przyjechać tutaj na dłużej, żeby rzeczywiście poczuć i rozsmakować się w unikalnej atmosferze Marie-Galante. Trzeba dać sobie szansę poobserwować uwijające się wśród kwiatów kolibry, wypić kawę na głównym placyku Grand-Bourga patrząc jak promy przypływają i odpływają, posłuchać występu lokalnego zespołu przy szklaneczce rumu i po prostu prawie w „bezczasie” zanurzyć się w robieniu „nic”. Pełna regeneracja gwarantowana!


